Wolne Miasto Ostróda

Analizy / reportaże
Typography

Dla nich to nie są zwykłe koszary. Przyjeżdżają tu, żeby spotkać się z przyjaciółmi, posłuchać ulubionej muzyki, godzinami debatować nad sensem życia, lub po prostu odpocząć przy piwie i skręcie. To ich azyl. Nikt ich stąd nie przepędza, nikt nie nasyła na nich policji, nikt nie śmieje się z ich wyglądu, ani przekonań. Tylko tu, pośród odrapanych koszarowców, budek z piwem i dymiących grilli, czują się naprawdę wolni.

Co ciekawe, ich oaza wolności znajduje się w samym centrum miasta. Chociaż okoliczni mieszkańcy najchętniej przepędziliby całe to szemrane towarzystwo gdzie pieprz rośnie, oni ciągle tu są. A są inni – to fakt. Nie interesuje ich pogoń za pieniądzem, nie chodzą co niedzielę do kościoła, nie marzą o drogich samochodach, markowych ciuchach, gadżetach. Chcą żyć skromnie, ale po swojemu. Chcą być wolni na swój własny sposób.

Witajcie w Christianii

Kopenhaskie koszary Christianshavn to ziemia obiecana wszystkich hipisów. W 1971 roku, na terenie opuszczonej jednostki wojskowej, grupa squattersów (bezdomnych zajmujących pustostany) założyła komunę, która w ciągu kolejnych dziesięcioleci stała się centrum europejskiej kultury alternatywnej. Wolne Miasto Christiania, jak nazwali swoją enklawę, dosłownie odłączyło się od stolicy Danii. Z dnia na dzień przestało tam obowiązywać duńskie prawo, z koszarowych uliczek zniknęły policyjne patrole, a ściany budynków pokryło kolorowe graffiti.

Christiania do dziś rządzi się własnymi regułami. W Wolnym Mieście dopuszczalny jest handel miękkimi narkotykami, bez żadnych pozwoleń budowane są oryginalne architektonicznie budynki, powstają szkoły, przedszkola, sklepy, kluby, spontanicznie urządzane są huczne, znane na całą Danię imprezy.

W całym tym hipisowskim freestyle’u najbardziej fascynujące jest jednak to, że mieszkańcom Christianii udaje się utrzymać porządek i spokój. Na przestrzeni 40 lat, grupy przestępcze wielokrotnie próbowały przejąć kontrolę nad wyjętą spod prawa enklawą, lecz za każdym razem starania te kończyły się fiaskiem. W środowisku, które wyrzekło się przemocy, którego ideałami są pokój i wolność, każda próba zmącenia idyllicznej harmonii spotyka się po prostu z ogólnym potępieniem, tak że żaden bandyta nie może zagrzać tam miejsca.

Współcześnie Christiania, choć realnie nadal istnieje, funkcjonuje przede wszystkim w sferze symbolicznej. To popkulturowe urzeczywistnienie libertariańskiej idei bezwarunkowej wolności i radykalnego odcięcia od kapitalistycznych norm świata Zachodu. Koncepcja Christianii jest szczególnie popularna wśród członków różnego rodzaju ruchów alternatywnych. Jej założenia nie są również obce ruchowi rastafari i fanom reggae, którzy raz do roku zamieniają Ostródę w swoje Wolne Miasto.

Reggae Town

Ostróda Reggae Festiwal to nie tylko największe wydarzenie muzyczne na Warmii i Mazurach, ale też socjologiczny fenomen. W porównaniu z innymi imprezami masowymi, które zaledwie prześlizgują się po obrzeżach polskich miast, organizowany przez Positive Music Promotion festiwal wybucha w centrum Ostródy i na jeden weekend wywraca ją do góry nogami. Kolorowi fani reggae są wszędzie. Na ulicach, placach, plażach, w barach, restauracjach, parkach. Szturmują miasto ze wszystkich stron, by w końcu przejąć nad nim kontrolę.

Serce imprezy bije w Białych Koszarach, a te od razu przywodzą na myśl porównania z duńską Christianią. To miasto w mieście, zamknięta enklawa, wewnątrz której można na chwilę zapomnieć, że znajdujemy się na terytorium konserwatywnej, zabobonnej i postrzeganej jako nietolerancyjna Polski. Mimo oburzenia części ostródzian, wraz z rozpoczęciem festiwalu, była jednostka wojskowa odcina się od świata zewnętrznego i zaczyna żyć własnym, beztroskim rytmem.

Klimat tego miejsca tworzą uczestnicy festiwalu. Tysiące wyluzowanych, pokojowo nastawionych ludzi, którzy może czasem sięgną po nielegalną używkę, ale za to jak wpadniesz na takiego w tłumie, to nie rzuci mięsem, tylko przybije ci piątkę. To dzięki ich obecności Ostróda może budować wizerunek miasta otwartego i tolerancyjnego. To oni sprawiają, że atmosfera Białych Koszar jest znana w całej Polsce.

Idzie nowe

Jedenasta edycja Ostróda Reggae Festiwal była ostatnią, zorganizowaną w Białych Koszarach. Zaraz po zakończeniu imprezy, rozpoczął się kolejny etap rewitalizacji byłej jednostki i wszystko wskazuje na to, że od przyszłego roku festiwal przeniesie się na obrzeża miasta.

Najbardziej prawdopodobną lokalizacją są Czerwone Koszary. Organizatorzy planują przenieść tam zarówno festiwal, jak i pole namiotowe, a co za tym idzie, skupić uczestników imprezy w jednym miejscu. Dzięki temu zabiegowi, obecność fanów reggae ma być mniej widoczna i uciążliwa dla mieszkańców Ostródy. Nie bez znaczenia jest również przestrzeń, jaką oferują koszary przy ul. Grunwaldzkiej, ponieważ istnieje duża szansa, że w przyszłym roku festiwal pobije dotychczasowe rekordy frekwencji.

Według nieoficjalnych informacji, Ostróda ma duże szanse, by przy okazji ORF 2012 zorganizować europejskie obchody 50- lecia niepodległej Jamajki. Gdyby tak się stało, miasto czekałaby prawdziwa inwazja fanów reggae, którzy po raz kolejny, na kilka dni zmieniliby miejscowe koszary, tym razem Czerwone, w małą Christianię.

Adrian Godlewski, Rozmaitości Ostródzkie 2011.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS
zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.